Zanim przejdziemy do omówienia tematu, czyli stricte: umowa zlecenie a l4, należy najpierw zgłębić temat samej umowy zlecenia oraz kwestię ubezpieczenia, następnie płynnie przejdziemy do meritum.
Umowa zlecenia jest umową cywilnoprawną, nie podlega więc Kodeksowi Pracy, a Kodeksowi Cywilnemu, co oznacza, że zawarte w Kodeksie Pracy przywileje nie obejmują osób zatrudnionych na podstawie umowy zlecenia, czyli umowy cywilnoprawnej, w świetle obowiązujących przepisów nie są oni bowiem pracownikami, a zleceniobiorcami.

Zleceniobiorcy objęci są obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnym, rentowym i zdrowotnym, natomiast dobrowolnie ubezpieczeniem chorobowym, ale jest tu pewien haczyk. Ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne pod warunkiem, że zleceniobiorca nie ukończył dwudziestego szóstego roku życia oraz jest uczniem lub studentem. Przystąpienie do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego następuje na wniosek zleceniobiorcy, a składka na nie jest potrącana z jego wynagrodzenia.
Zlecenie, którego wykonania podejmuje się zleceniobiorca z reguły powinno być wykonane przez niego osobiście, choć przepisy przewidują możliwość powierzenia zadania osobie trzeciej, jednak zawsze informacja o tym, czy taka możliwość jest dopuszczalna lub nie, znajduje się w umowie.

Jeśli zleceniobiorca jest obowiązany samodzielnie wykonać powierzone mu zadanie, a zdarza mu się zachorować, to jeśli w umowie nie ma określonych ścisłych ram pracy, czyli na przykład od poniedziałku do piątku od godziny ósmej rano do godziny trzeciej po południu to w zasadzie nie ma problemu. Powierzone mu zlecenie może wykonać w innym czasie, czyli wtedy, kiedy powróci do zdrowia. Ważne jest tylko to, aby zmieścił się w terminie, który został mu wyznaczony na wykonanie danego zadania. Jeśli jednak ma określone w umowie wytyczne dotyczące miejsca i godzin wykonywania zlecenia oraz podane konkretne daty to niestety, taki zleceniobiorca musi się liczyć z tym, że jeśli nie stawi się tego dnia w wyznaczonym na wykonanie zlecenia miejscu, nie otrzyma wynagrodzenia i nawet posiadanie zwolnienia od lekarza tego nie zmieni. W tym miejscu powtórzę po raz kolejny dlaczego tak jest, mianowicie zleceniobiorca w świetle obecnie obowiązujących przepisów nie jest pracownikiem, więc w kwestii zatrudnienia nie podlega pod przepisy Kodeksu Pracy, a to właśnie owy kodeks normuje l4.

W razie choroby pracownik pracujący na podstawie umowy zlecenia, czyli zleceniobiorca, nie ma prawa skorzystania ze zwolnienia lekarskiego, czyli l4, ale jeśli z jego wynagrodzenia potrącanie są składki na ubezpieczenie chorobowe, ma prawo ubiegać się o zasiłek chorobowy pod warunkiem, że opłaca te składki od co najmniej trzech miesięcy, bo właśnie po trzech miesiącach od opłacenia pierwszej składki zleceniobiorca jest traktowany przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych jako osoba zatrudniona, wygasa wtedy tak zwany okres oczekiwania. W tym temacie istnieje jednak pewien wyjątek, mianowicie jeśli zleceniobiorca uległ wypadkowi przy pracy lub w drodze do pracy, to przysługuje mu zasiłek już od pierwszego dnia od opłacenia pierwszej składki na ubezpieczenie chorobowe.

Wysokość zasiłku chorobowego zleceniobiorcy zostaje określona na podstawie miesięcznego przychodu za pełne miesiące kalendarzowe. Nie jest on wypłacany ze środków zleceniodawcy, w pełni finansowany jest przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Należy jednak pamiętać, że każda praca wykonywana w czasie trwania zwolnienia lekarskiego, nieważne na jakiej podstawie, czy na podstawie omawianej przez nas umowy zlecenia, umowy o pracę, umowy o dzieło, agencyjnej, o współpracę czy też w ramach prowadzenia działalności gospodarczej, powoduje utratę zasiłki chorobowego.
Reasumując umowa zlecenie ma swoje plusy i minusy. Jednym z minusów jest właśnie fakt, że nie ma możliwości przejścia na zwolnienie lekarskie będąc zatrudnionym na takiej umowie, ale jeśli spojrzeć na postępujące zmiany w kwestii zatrudnienia, rządzący starają się zrównać ze sobą obie umowy: umowę zlecenia oraz umowę o pracę, tak, aby żadna grupa społeczna nie czuła się w żaden sposób poszkodowana. Odpowiedź na pytanie czy jest to możliwe, to już zupełnie inny temat, ważne, że widać efekty tych zmian i to, że idą one w dobrym kierunku.
Pierwotnie umowa zlecenia była skierowana głównie do studentów, którzy mieli dorabiać sobie po zajęciach na uczelni, ale stopniowo zaczęła być wykorzystywana przez pracodawców do cięcia kosztów ponoszonych w ramach zatrudniania pracowników i też nie należy się dziwić, bo pracownik kosztuje pracodawcę dwa razy więcej niż ten dostaje wynagrodzenia na swoje konto, ale to znowu jest zbaczanie z głównego toru tematu. Ważne, że być może już wkrótce obie umowy, umowa zlecenia i umowa o pracę zostaną ze sobą zrównane, chociażby w kwestii zwolnienia chorobowego i każdy pracownik, także ten zatrudniony na podstawie umowy cywilnoprawnej będzie miał możliwość skorzystania ze zwolnienia chorobowego.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here